2013-05-15 Błażowianka nadal w grze o ligowy byt!
Dodane przez dnia May 15 2013 22:13:21
W rozegranym meczu środowego popołudnia Błażowianka walczyła o kolejne tzw. ligowe "sześć punktów". Tym razem rywalem naszych graczy był pogromca kandydatów do awansu zespół Zbigniewa Pieczonki, LKS Trzebownisko. Gospodarze od początku optycznie przeważali, lecz pierwsi bramkę zdobyli goście. Rafał Kanach wrzucił piłkę w pole karne, a Hubert Serwatka głową uderzył w poprzeczkę po czym piłka odbiła się za linią bramkową i wyszła w pole. Znakomicie w tej sytuacji zachował się arbiter boczny spotkania, który będąc świetnie ustawiony bez problemów wychwycił przekroczenie linii bramkowej przez futbolówkę i swym wskazaniem potwierdził arbitrowi głównemu zdobycie gola. Po utracie gola gospodarze ruszyli do szturmu i ...

Rozszerzona zawartość newsa
W rozegranym meczu środowego popołudnia Błażowianka walczyła o kolejne tzw. ligowe "sześć punktów". Tym razem rywalem naszych graczy był pogromca kandydatów do awansu zespół Zbigniewa Pieczonki, LKS Trzebownisko. Gospodarze od początku optycznie przeważali, lecz pierwsi bramkę zdobyli goście. Rafał Kanach wrzucił piłkę w pole karne, a Hubert Serwatka głową uderzył w poprzeczkę po czym piłka odbiła się za linią bramkową i wyszła w pole. Znakomicie w tej sytuacji zachował się arbiter boczny spotkania, który będąc świetnie ustawiony bez problemów wychwycił przekroczenie linii bramkowej przez futbolówkę i swym wskazaniem potwierdził arbitrowi głównemu zdobycie gola. Po utracie gola gospodarze ruszyli do szturmu i już dwie minuty później mogli wyrównać, po dośrodkowaniu z prawej strony strzelał z pięciu metrów gracz Trzebowniska, Łukasz Wielgos instynktownie odbił piłkę, a nadbiegającego napastnika miejscowych uprzedził Pucek wybijająć futbolówkę z niemal pustej bramki. Po kolejnym dośrodkowaniu znów mieliśmy sporo szczęścia, gdyż piłka po strzale głową minęła bramkę. W odpowiedzi po świetnej kontrze i wrzutce w pole karne Piotr Brzęk, głową z siedmiu metrów nie trafił w bramkę, a sytuacja była wymarzona. Napór miejscowych wzmacniał się z minuty na minutę i w 40 po dokładnym dośrodkowaniu z prawej strony Machej, głową pokonał Kudłatego. Ostatnie pięć minut pierwszej odsłony było obroną Częstochowy, ponieważ gospodarze za wszelką cenę starali się uzyskać prowadzenie, wpradzie sytuacji stuprocentowej nie stworzyli, ale pod naszą bramką ostro się kotłowało. Po przerwie wydawało się, że Trzebownisko ruszy do ataku, a tu już w 46 minucie po zagraniu Drewniaka mieliśmy dwie znakomite okazje. Holender w sytuacji z bramkarzem trafił w niego, a strzał Bełkota bramkarz miejscowych obronił ze sporymi problemami. W 51 minucie Majster ograł trzech rywali w tym bramkarza i strzelając do pustej bramki w niewyobrażalny sposób został powstrzymany przez jednego z obrońców, który cudem wybił piłkę zmierzającą do siatki. Co ma wisieć nie utonie, tak też było w naszym przypadku, Bełkot zacentrował w pole karne Majster podał do Serka i ten głową uszczęśliwił kibiców gości. Jeszcze w 61 minucie Holender mógł podwyższyć rezultat, jednak po minięciu bramkarza nie miał możliwości trafienia do pustej bramki. Od tego momentu gospodarze przycisnęli. Worek ograł Jajko i Kanarka, ale na linii strzału znalazł się Sieczka i zablokował uderzenie, potem nie było zawodnika, który skierował by bezpańską piłkę, która minęła już naszych obrońców. W 71 Brzęk ubiegł napastnika gospodarzy, który nieuchronnie trafiłby do siatki. W 76 minucie po strzale z prawej strony naszego pola karnego tylko słupek pozwolił nam zachować prowadzenie, zaś w 78 minucie Machej z sześciu metrów trafił w Kudłatego mając przed sobą całą bramkę. Najgoręcej było w 81 minucie, gdy po kiksie w obronie zawodnik Trzebowniska mając pustą praktycznie już bramkę trafił w nogę wyrastającego spod ziemi Kudłatego, który tą interwencją meczu pozwolił nadal cieszyć się z prowadzenia. Ostatnie dziesięć minut wraz  z doliczonymi pięcioma minutami to kopanie gospodarzy na aferę z czego nic nie wynikało. Wreszcie bardzo dobrze prowadzący zawody Michał Ziemba wraz ze swymi asystentami zakończył spotkanie.  Mecz, który pozwolił nadal zachować realne szanse na utrzymanie.

LKS Trzebownisko - Błażowianka Błażowa 1:2 (1:1)

0:1 Hubert Serwatka (23 głową - asysta Rafał Kanach)
1:1 Tomasz Machej (41 - głową)
1:2 Hubert Serwatka (55 - głową asysta Robert Mijalny, Tomasz Drewniak)


Błażowianka : Łukasz Wielgos - Piotr Brzęk (85 Ireneusz Jamrozik), Marcin Sieczka, Sebastian Bober, Mateusz Jamróz, Hubert Serwatka, Piotr Woźniak, Marcin Sobkowicz (86 Grzegorz Chuchla), Rafał Kanach, Tomasz Drewniak, Robert Mijalny.

Sędziował : Michał Ziemba (Rzeszów).